| Kaliny koralowe w śniegu |
Widziane z Kamionki
niedziela, 19 lutego 2012
Dwie przeciwstawne rocznice.
Do południa siedziałam " w telewizorze " i wzruszałam się uroczystością 90 - tych urodzin Władysława Bartoszewskiego. Całość trwała godzinkę i miała oprawę iście królewską, bo na Zamku Królewskim. Jednym z prowadzących był mój ulubieniec Jacek Fedorowicz. Okolicznościowe przemówienia były standardowe, jedynie ciepłem i brakiem napuszenia odznaczało się kilka słów, które wygłosił Premier.
Trudno mi było w tym czasie nie myśleć o 5- tej rocznicy śmierci naszego Szwagra - Zbyszka. Tak wcześnie zgasło Jego życie. I ciągle nie może człowiek uwierzyć , że to tyle lat minęło, a wydaje się jakby wczoraj.
sobota, 18 lutego 2012
Ptaszki , igraszki.
W czasie tej srogiej zimy zaobserwowaliśmy ciekawe, nowe zjawisko. Do sikorkowej słoninki zaczęły przylatywać dzięcioły duże. Nie mogły utrzymać się na słonince, więc dziobały ją z gałęzi. Biedne sikorki nie ośmieliły się zbliżyć do swojej stołówki, obserwowały intruzów z pobliskiego krzaczka . Gdy dzięcioły odfrunęły , wtedy hurmem obsiadły swoją słoninę. O. chciał zrobić zdjęcie , nawet przez szybę, ale gdy tylko dotknął klamkę , dzięcioł odleciał.
Gdy ziemia została pokryta grubą warstwą śniegu nasze ptaszki zaczęły objadać owoce kaliny koralowej .Pewnie byśmy się o tym nie dowiedzieli, bo nie rozumiemy ptasiej mowy, ale dranie porozrzucały te czerwone koraliki po całej posesji .
Gdy ziemia została pokryta grubą warstwą śniegu nasze ptaszki zaczęły objadać owoce kaliny koralowej .Pewnie byśmy się o tym nie dowiedzieli, bo nie rozumiemy ptasiej mowy, ale dranie porozrzucały te czerwone koraliki po całej posesji .
czwartek, 16 lutego 2012
Sklepowa metamorfoza.
Gdy O. udrożnił dojście do bramy i odkuł ją z lodu , udałam się do naszego wiejskiego sklepu. Zdziwił mnie wielki plakat na drzwiach - OTWARTE -. Wchodzę i dębieję. To nie ten sam sklep. Zniknął relikt z poprzedniej epoki. Czysto, nowe półki, brak pieca - kozy, za to kaloryfer, ekspedientka schludna, nawet moje zakupy wprowadziła do kasy fiskalnej , słowem przyszło nowe - Europa w pigułce. Ciekawe, co Wnuki powiedzą, gdy wybiorą się po białą czekoladę , pepsi , czy coca ,colę . Ceny też " europejskie ". Banany o 2 zł. droższe niż w " sieciówkach ". Rogaliki mniejsze, ale za to droższe . Tak mnie ten sklep oczarował, że zrobiłam większe zakupy niż planowałam. Na razie są jeszcze komunistyczne drzwi, ale przecież nie od razu Kraków zbudowano.
Sklep tak wielkie zrobił na mnie wrażenie , że w drodze powrotnej się " wykopyrtnęłam ", szybko się pozbierałam , wróciłam na własnych nogach i mimo wieku, nic nie złamałam.
| Jodła kaukaska w zimowym ubranku |
środa, 15 lutego 2012
Zwariowana pogoda.
| Zdjęcie aktualne z godz. 11.20 |
poniedziałek, 13 lutego 2012
Niezamierzone " epitafium ".
Gdy ostatnio wychwalałam " dwójkę " za cykl audycji " słynne powieści " , ostatnio z "Sagą " , nie zdawałam sobie sprawy ,że piszę epitafium. Otóż od dzisiaj audycja ta bezceremonialnie, bez uzasadnienia, została przeniesiona na godz.23.40. I jeszcze do tego ucięto czytanie " Sagi " jak kiełbasę, nawet Gosztyła nie doczytał do końca tomu. Zakończono opisem ceremonii pogrzebowej królowej Wiktorii.
Od dzisiaj Janusz Gajos będzie czytał "Pana Wołodyjowskiego " ,ale już bez nas.
W czasie naszego śniadania będzie audycja " to się czyta ", czyli literatura współczesna. Może to i trochę dobrze, bo z tą dziedziną twórczości jesteśmy na bakier, ale nie ma co się dziwić. W końcu wiek do czegoś zobowiązuje, lubimy - słynne powieści - z myszką.
Dzisiaj Zofia Kucówna czytała " Dzienniki " Julii Hartwig. Jej interpretacja i treść nie szczególnie nas oczarowała.
Od dzisiaj Janusz Gajos będzie czytał "Pana Wołodyjowskiego " ,ale już bez nas.
W czasie naszego śniadania będzie audycja " to się czyta ", czyli literatura współczesna. Może to i trochę dobrze, bo z tą dziedziną twórczości jesteśmy na bakier, ale nie ma co się dziwić. W końcu wiek do czegoś zobowiązuje, lubimy - słynne powieści - z myszką.
Dzisiaj Zofia Kucówna czytała " Dzienniki " Julii Hartwig. Jej interpretacja i treść nie szczególnie nas oczarowała.
sobota, 11 lutego 2012
Urodziny Dżądrusia
D r o g i S o l e n i z a n c i e !!!
No cóż latka lecą. Nie będę Ci wypominać którą wiosenkę obchodzisz, bo i tak jesteś " smarkaty " w porównaniu ze mną. Dużo radości, dużo słodkości ,dobrej pogody duchowej i klimatycznej niezbędnej do wycieczek rowerowych i wypraw rajdowych życzą Ci Bl@gierka z Ogrodnikiem i wspólnie z Obserwatorami śpiewamy Ci S t o l a t , n i e c h ż y j e n a m.
| Do życzeń dołączam piwonię |
piątek, 10 lutego 2012
Pogrzeb.
Lubię oglądać pogrzeby w TV, więc wczoraj wirtualnie uczestniczyłam w pogrzebie Szymborskiej. Mistrzem ceremonii był Andrzej Seweryn. Były przemowy, wieńce, kwiaty, padał śnieg ,ale " czegoś " mi brakowało , bo to był pogrzeb świecki. W realu byłam ze 30 . lat temu na świeckim pogrzebie i bardzo mi się nie podobało, bo nie było ... " daj mu wieczne spoczywanie. "
Subskrybuj:
Posty (Atom)